Harry Maguire: ludzie nie chcą, żeby Manchester United wygrywał, bo klub w przeszłości odnosił wiele sukcesów

Harry Maguire: ludzie nie chcą, żeby Manchester United wygrywał, bo klub w przeszłości odnosił wiele sukcesów

Kapitan “Czerwonych Diabłów” przyznał, że opinia publiczna nie chce, by jego klub spisywał się dobrze i kiepski start sezonu w ich wykonaniu jest zbytnio wałkowany w mediach.

Harry Maguire przyznał, że spora część krytyki, jaka spada na zespół z Old Trafford wynika z zazdrości. Nie pomaga to presji spoczywającej na barkach zawodników, a także menedżera.

Wyniki Manchesteru United, szczególnie ligowe, nie napawają optymizmem i zespół tego kalibru nie powinien okupować pozycji w dolnej połowie tabeli, ale zdaniem Anglika nagonka na “Czerwone Diabły” wynika z ich wysokiego statusu dyktowanego dziejami.

W siedmiu pierwszych kolejkach Premier League w tym sezonie, piłkarze Solskjaera ponieśli trzy porażki i gdyby nie wygrana z Evertonem, to byłby to najgorszy od 30 lat start kampanii ligowych rozgrywek. Maguire naciska jednak, że to status klubu wpływa na głosy krytyki, które dosięgają “Czerwone Diabły”.

– W tym klubie zauważyłem jedną rzecz – jestem tu od półtora roku – to, że jesteśmy najczęściej omawianym klubem świata – mówił Maguire. – Czemu? Bo jesteśmy największym klubem świata. Ludzie nie chcą, byśmy dobrze się spisywali. Czemu? Pewnie ze względu na sukcesy, które mieliśmy w przeszłości.

– Musimy temu sprostać, musimy reagować na to i nie pozwolić, aby negatywne głosy dostały się do naszej bańki podczas treningów. Czasami dla chłopaków to trudne.

To obrońcy Manchesteru United byli najczęściej krytykowani po przegranym meczu z Istanbulem Basaksehirem w ramach Ligi Mistrzów, ale za to po sobotnim meczu z Evertonem Solskjaer nie mógł się nachwalić ich postawy.

– Myślę, że występ Harry’ego był topowy przeciw – dla mnie – jednemu z najlepszych w grze w powietrzu, czyli Dominicowi Calvertowi-Lewinowi, z jego wyczuciem chwili w powietrzu, wyskokiem, sprężystością i atletycznością – mówił menedżer Manchesteru United. – Myślę, że obrona broniła bardzo dobrze przeciw niemu. Jestem bardzo zadowolony z Harry’ego i pozostałych obrońców – mówił Norweg.

Po przerwie reprezentacyjnej Manchester United zmierzy się na własnym stadionie z West Bromem, a następnie (również na Old Trafford) z tureckim Istanbulem Basaksehirem.

Źródło: ManUtd.pl

“The Times”: pozycja Solskjaera w Man Utd nie jest zagrożona

“The Times”: pozycja Solskjaera w Man Utd nie jest zagrożona

Mauricio Pochettino powiedział, że chce wrócić do trenowania po roku przerwy, po tym, jak został zwolniony przez Tottenham Hotspur.

– Nie mogę doczekać się ponownego zaangażowania się w grę – powiedział 48-letni Pochettino, który był jest często łączony z Manchesterem United, jeśli Ole Gunnar Solskjaer zostanie zwolniony.

“The Times” rozumie, że pozycja Solskjaera nie jest zagrożona, mimo że przegrał trzy z pierwszych sześciu meczów w Premier League, pozostawiając Manchester United na 15. miejscu w tabeli.

Pochettino mówi, że nie stracił miłości do angielskiego futbolu przez 12 miesięcy, które minęły od zakończenia jego pięcioletniego pobytu w Spurs.

– Zawsze byłem gotowy, aby ponownie zaangażować się w grę – powiedział Pochettino Sky Sports. – Kocham piłkę nożną. To moja pasja, a nie praca, ponieważ praca jest stresująca. Wejście do ośrodka treningowego nie wiąże się ze stresem, przygotowanie do meczu nie jest stresem.

Pochettino mówi, że on i jego pracownicy utrzymywali kontakt przez ostatni rok, ale brakuje mu szumu związanego z przebywaniem w klubie.

– Robimy różne rzeczy, ale to nie to samo, co codzienne zaangażowanie i dzielenie się spostrzeżeniami z zawodnikami, personelem i klubem – powiedział. – Oczywiście, zawsze za tym tęsknisz.

Pochettino, który jest właścicielem domu pod Londynem, przez rok z dala od piłki nożnej zapuścił gęste włosy i spędza czas ze swoją partnerką i dwoma synami.

– Odkryłem niesamowitych ludzi w tym kraju, niesamowitą kulturę. Dobrze się czuję tu, tak jak moja rodzina, moje dzieci, a nawet pies – powiedział były obrońca reprezentacji Argentyny.

– Przeżywamy niesamowitą przygodę w Anglii w tym szalonym czasie. Spędzam czas z rodziną, próbując pomóc, jak tylko możemy, ale to dziwny czas, trudny czas.

Zapytany, czy chciałby, aby jego następna praca odbywała się w Anglii, Pochettino odpowiedział:

– Nie wiem. Nie zamierzam zamykać żadnych drzwi. Czekam, aby poczuć, który projekt jest dla nas odpowiedni. Oczywiście żyjemy w bardzo szalonym momencie naszego życia. Ale jestem pełen energii i uwielbiam być częścią piłki, ale jednocześnie trzeba czekać na odpowiedni projekt.

Po zwolnieniu z Tottenhamu w zeszłym roku, Pochettino powiedział:

– Jestem w świecie piłki od dawna. Może klub potrzebuje napisać nowy rozdział. Nie narzekam na decyzję Daniela [Levy’ego], a człowiek, który mnie zastąpił, był dobrym przyjacielem i menadżerem, który traktował mnie bardzo dobrze w trakcie mojej kariery.

Wątpliwości na temat stabilności pozycji Solskjaera wzrosły w niedzielę, kiedy Manchester United przegrał u siebie 0:1 z Arsenalem. Pomimo pokonania Paris Saint-Germain i RB Lipsk w Lidze Mistrzów, “Czerwone Diabły” mają problem w meczach Premier League, zwłaszcza tych rozgrywanych na Old Trafford.

Były bramkarz Manchesteru United po meczu z Arsenalem, Peter Schmeichel, powiedział:

– To nie był dobry mecz pod żadnym względem. Nie rozumiem wyborów personalnych na to spotkanie. Od początku wydawało mi się, że to nie jest dobre ustawienie. Nie mogłem ustalić, w jakim systemie gramy.

Źródło: ManUtd.pl

Gerard Houllier o tym, jak Liverpool przegrał z Man Utd rywalizację o Cristiano Ronaldo

Gerard Houllier o tym, jak Liverpool przegrał z Man Utd rywalizację o Cristiano Ronaldo

Ronaldo miał na Old Trafford wspaniałą karierę, którą ukoronował wieloma tytułami, zarówno indywidualnymi, jak i drużynowymi. Był też złotym dzieckiem Fergusona, a z Manchesteru United odchodził jako najdroższy piłkarz w historii futbolu. Niewiele jednak osób wie, że nastoletni Cristiano Ronaldo niemal wylądował…na Anfield.

Zanim Ronaldo wyprowadził się z Portugalii, to Liverpool był klubem, który niemal wyciągnął perspektywicznego piłkarza z zespołu Sportingu. Taką wersję wydarzeń przedstawia były menedżer “The Reds”, Gerard Houllier.

Historia wypłynęła na światło dzienne, gdy były asystent HoullieraPhil Thompson, opowiedział w mediach, że Ronaldo niemal został piłkarzem Liverpoolu. Nie stało się tak ze względu na aspekt finansowy.

– Phil ma rację, że nie udało nam się go zakontraktować, ale wiele osób może też tak powiedzieć – wspomniał Houllier. – W 2002 roku, kiedy to byłem chory [kłopoty z sercem], zdecydowaliśmy się wziąć Ronaldo i Quaresmę, dwóch piłkarzy Sportingu. Wygrali turniej Tulon z Portugalią i byli świetni na skrzydłach.

– Obserwowaliśmy Cristiano przez rok, ale przeciągało się to, bo poziom zarobków Ronaldo był bardziej wymagający, niż mogliśmy sobie na to pozwolić. Musicie wiedzieć, że w Liverpoolu mieliśmy zasady odnośnie płac, a Michael Owen dopiero wygrał Złotą Piłkę. Nie możesz dać 17-latkowi wyższej pensji niż jemu.

– Kontaktowałem się z Cristiano, ale Manchester United rozegrał towarzyski mecz z Lizboną. Sporting wygrał 3:1, Cristiano strzelił dwie bramki [przyp. redakcji: pomyłka, Ronaldo nie zdobył wtedy bramki] i wszyscy piłkarze United mówili, że musi zostać kupiony.

– Jego cena skoczyła z 4 milionów funtów do 13 milionów funtów i nie mogliśmy jej sprostać. Może nasz rekruter powinien zgodzić się od razu, ale chciał mieć pewność, by nie popełnić błędu – dodaje były menedżer Liverpoolu.

– To zabawne, bo zawsze utrzymywałem wyjątkową relację z Cristiano. Byłem na jego pierwszej ceremonii wręczenia Złotej Piłki z Aleksem Fergusonem, bardzo się cieszył. Utrzymywaliśmy bliską relację, gdy trenowałem Liverpool, a on grał przeciwko nam.

– Jest wzorem profesjonalizmu, wyjątkowym ciężko pracującym człowiekiem. Możemy powiedzieć o nim, co chcemy, jest utalentowanym liderem, ale też przewodzi staraniom. Czterdzieści goli na sezon, chapeau [bas]. Angielski futbol zrobił mu dobrze – dodaje Houllier – plus miał Davida Beckhama w roli nauczyciela.

Źródło: manutd.pl

Patrice Evra po meczu z Tottenhamem: wiele osób w tym klubie zasługuje na spoliczkowanie

Patrice Evra po meczu z Tottenhamem: wiele osób w tym klubie zasługuje na spoliczkowanie

Były gracz Manchesteru United, Patrice Evra, skradł show w studiu Sky Sports, udzielając wywiadu w przedmeczowym oraz pomeczowym studiu. Francuz podczas transmisji na żywo pokazał swoją więź emocjonalną z klubem Old Trafford oraz w ostrych słowach skomentował porażkę z Tottenhamem. 

W studiu przedmeczowym został poruszony temat Donny’ego van de Beeka oraz jego agenta. Reprezentant zawodnika nie ukrywa niezadowolenia z pozycji swojego podopiecznego w drużynie Ole Gunnara Solskjaera. Sam Evranie wydaje się zwolennikiem sprowadzenia Holendra w pierwszej kolejności, ze względu na brak głębi na innych pozycjach. 

– Nie rozumiem, czemu van de Beek nie wyszedł jeszcze w pierwszym składzie.
To pokazuje, że go nie potrzebujemy. – stwierdził Francuz 

– Czy van de Beek wygra za nas ligę? Nie. 

“Czerwone Diabły” schodziły do szatni po pierwszej połowie, przegrywając 1-4 oraz grając w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Anthony’ego MartialaEvraewidentnie rozłoszczony wynikiem i postawą piłkarzy na murawie, zaproponował fanom United, aby wyłączyli oni mecz. 

– Nie chcę rozmawiać o tym meczu. To jakaś katastrofa. Co się stanie teraz? Radzę każdemu fanowi Manchesteru United, aby kupił sobie Playstation, sprowadził takiego piłkarza jak Sancho albo nawet Messiego i zaczął grać, bo wygląda to tragicznie.

Od początku sezonu spekulowano, kto miałby zastąpić Victora Lindelofa w formacji defensywnej u boku Maguire’a. W mediach przewijało się sporo nazwisk łączonych z transferem na Old TraffordWielu fanów domagało się gry w pierwszym składzie Erica Bailly’ego, dlatego Solskjaerpostanowił dać szansę Iworyjczykowi po świetnym występie w wygranym spotkaniu 3:0 z Brighton w Pucharze Ligi. 

Pierwsza połowa meczu pomiędzy Manchesterem United a Tottenhamem była niczym innym, jak serią błędów formacji defensywnej graczy Ole Gunnara Solskjaera. Harry MaguireLuke Shaw oraz Eric Bailly byli zawodnikami zaangażowanymi w każdą akcję, po której “Koguty” zdobywały bramki.  

– Baillydostał szansę gry zamiast Lindelofai popełnił błąd, więc niech nie płacze, dlaczego nie gra. To jest takie naiwne.  

– Jestem załamany, choć należę do pozytywnych osób. Teraz rozumiem cały ból fanów United, nikt z nich nie zasługuje, aby tam grać – podsumował Evra

W drugiej połowie “Czerwone Diabły” straciły jeszcze dwie bramki i ostatecznie przegrały 1:6. Były lewy obrońca stwierdził, że najchętniej opuściłby studio Sky Sports, gdyż emocjonalnie nie wytrzymuje oglądania spotkań swojej ulubionej drużyny.

– Alexis Sanchez powiedział, że po przejściu do United po pierwszej sesji treningowej zapytał się agenta o możliwość rozwiązania kontraktu. Właśnie o to mam zamiar poprosić Sky – o rozwiązanie kontraktu – powiedział Evra, wstrzymując się od płaczu. 

Były gracz Manchesteru United, Patrice Evra, skradł show w studiu Sky Sports, udzielając wywiadu w przedmeczowym oraz pomeczowym studiu. Francuz podczas transmisji na żywo pokazał swoją więź emocjonalną z klubem Old Trafford oraz w ostrych słowach skomentował porażkę z Tottenhamem. 

W studiu przedmeczowym został poruszony temat Donny’ego van de Beeka oraz jego agenta. Reprezentant zawodnika nie ukrywa niezadowolenia z pozycji swojego podopiecznego w drużynie Ole Gunnara Solskjaera. Sam Evranie wydaje się zwolennikiem sprowadzenia Holendra w pierwszej kolejności, ze względu na brak głębi na innych pozycjach. 

– Nie rozumiem, czemu van de Beek nie wyszedł jeszcze w pierwszym składzie.
To pokazuje, że go nie potrzebujemy. – stwierdził Francuz 

– Czy van de Beek wygra za nas ligę? Nie.

“Czerwone Diabły” schodziły do szatni po pierwszej połowie, przegrywając 1-4 oraz grając w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Anthony’ego MartialaEvraewidentnie rozłoszczony wynikiem i postawą piłkarzy na murawie, zaproponował fanom United, aby wyłączyli oni mecz. 

– Nie chcę rozmawiać o tym meczu. To jakaś katastrofa. Co się stanie teraz? Radzę każdemu fanowi Manchesteru United, aby kupił sobie Playstation, sprowadził takiego piłkarza jak Sancho albo nawet Messiego i zaczął grać, bo wygląda to tragicznie.

Od początku sezonu spekulowano, kto miałby zastąpić Victora Lindelofa w formacji defensywnej u boku Maguire’a. W mediach przewijało się sporo nazwisk łączonych z transferem na Old TraffordWielu fanów domagało się gry w pierwszym składzie Erica Bailly’ego, dlatego Solskjaerpostanowił dać szansę Iworyjczykowi po świetnym występie w wygranym spotkaniu 3:0 z Brighton w Pucharze Ligi. 

Pierwsza połowa meczu pomiędzy Manchesterem United a Tottenhamem była niczym innym, jak serią błędów formacji defensywnej graczy Ole Gunnara Solskjaera. Harry MaguireLuke Shaw oraz Eric Bailly byli zawodnikami zaangażowanymi w każdą akcję, po której “Koguty” zdobywały bramki.  

– Baillydostał szansę gry zamiast Lindelofai popełnił błąd, więc niech nie płacze, dlaczego nie gra. To jest takie naiwne.  

– Jestem załamany, choć należę do pozytywnych osób. Teraz rozumiem cały ból fanów United, nikt z nich nie zasługuje, aby tam grać – podsumował Evra

W drugiej połowie “Czerwone Diabły” straciły jeszcze dwie bramki i ostatecznie przegrały 1:6. Były lewy obrońca stwierdził, że najchętniej opuściłby studio Sky Sports, gdyż emocjonalnie nie wytrzymuje oglądania spotkań swojej ulubionej drużyny.

– Alexis Sanchez powiedział, że po przejściu do United po pierwszej sesji treningowej zapytał się agenta o możliwość rozwiązania kontraktu. Właśnie o to mam zamiar poprosić Sky – o rozwiązanie kontraktu – powiedział Evra, wstrzymując się od płaczu.

– Czuje to, co wszyscy inni fani United. Chciałbym komentować mecze, ale nie te Manchesteru United, jeśli mam nadal współpracować ze Sky. 

– Niczego nie oczekuję w tym sezonie. Czuję się źle, również ze względu na trenera. Teraz zaczniemy rozmawiać o nim, czy będzie kolejnym, który odejdzie – ale co z górą? 

– Ilu trenerów od czasów Fergusona zostało zwolnionych? Czy na pewno jest to rozwiązaniem? 

– Jestem teraz pełen emocji. Co się dzieje z moim klubem? To jest tak silne, że potrafi złamać tak pozytywnego człowieka jak ja. – dodał Evraze łzami w oczach. 

– Nie zachęcam do przemocy, ale wielu ludzi potrzebuje tam uderzenia w twarz dla opamiętania. To bym właśnie zrobił, gdybym pracował w klubie. 

– To związane jest z językiem ciała, miłością do koszulki. Nie widzę żadnego gracza rozumiejącego znaczenie trykotu oraz tego, że kontynuują historię klubu. 

– Lindelofmusi świętować i organizować imprezę, jeśli zaraził się koronawirusem. Baillydostał szansę gry i wszyscy widzą, co się stało.

– To jest jak szwedzki stół, każdy zespół przeciwko United. Dawajcie, dawajcie. Jestem naprawdę wkurzony. 

Robbie Savage staje w obronie Paula Pogby i krytykuje cały zespół Man Utd

Robbie Savage staje w obronie Paula Pogby i krytykuje cały zespół Man Utd

Były piłkarz Manchesteru United, Blackburn Rovers czy Derby County a obecnie ekspert telewizji BT Sport, Robbie Savage, stanął w obronie krytykowanego przez ekspertów Paula Pogby.

Francuski pomocnik oraz cały Manchester United nie zanotowali dobrego startu sezonu 2020/2021. Po kiepskich występach “Czerwonych Diabłów” większość krytyki ponownie spadła na barki Paula Pogby. Najdroższy piłkarz klubu z Old Trafford opuścił plac gry w meczu z Brighton po godzinie, po tym jak podawał piłkę z dokładnością na poziomie 70%.

Robbie Savage przyznaje, że Francuz zawodzi na początku bieżącej kampanii, ale jednocześnie czuje się sfrustrowany tym, że robi się z niego głównego winowajcę słabej postawy dwudziestokrotnego mistrza Anglii.

– Jestem zdumiony, kiedy mówicie, że Paul Pogba nie zanotował dobrego występu. Wielu piłkarzy Manchesteru United nie zagrało na miarę swoich umiejętności, ale ludzie zawsze wspominają o Paulu Pogbie.

– Działa mi to na nerwy, ponieważ oni jako kolektyw nie grają dobrze. Nie potrafią bronić. Dlaczego zatem wszyscy uważają, że to Paul Pogba zagrał zły mecz? Owszem, nie zagrał najlepiej, ale nie dotyczy to tylko jego. Chodzi o cały zespół.

– Są okropni pod względem defensywnym. Przypomnijcie sobie Rio Ferdinanda, który był wspaniałym piłkarzem. Powinni zapomnieć o Jadonie Sancho, ponieważ potrzebują nowego środkowego obrońcy.

– Ich boczni obrońcy muszą spisywać się lepiej w ofensywie. Nie chodzi więc tylko o Paula Pogbę. W nowoczesnym futbolu boczni obrońcy muszą atakować. Wiemy, że Wan-Bissaka to dobry defensor w sytuacjach jeden na jednego, ale brakuje mu umiejętności w ataku. Nowoczesny futbol tego wymaga.

Źródło: ManUtd.pl

Andy Cole: Man Utd zawsze ma gotowe alternatywy transferowe

Andy Cole: Man Utd zawsze ma gotowe alternatywy transferowe

Były napastnik „Czerwonych Diabłów” nie jest przekonany do tego, czy Ole Gunnar Solskjaer musi ściągać do swojego składu kolejnego środkowego obrońcę, jednak jest pewny, że Norweg ma gotową listę ofensywnych zawodników, którzy mogą wzmocnić jego skład.

Andy Cole jest przekonany, że w związku z trudnościami w pozyskaniu Jadona Sancho, Manchester United będzie miał gotową listę alternatyw. Były napastnik nie uważa jednak, aby środek obrony był pozycją, którą „Czerwone Diabły” powinny wzmacniać.

Ole Gunnar Solskjaer cały czas przeczesuje rynek piłkarski, poszukując potencjalnych wzmocnień. Jednym z nich okazał się Donny van de Beek, jednak pozostałe próby zakończyły się frustrującymi wynikami.

Największym problemem niewątpliwie okazała się próba pozyskania Jadona SanchoBorussia Dortmund cały czas daje do zrozumienia, że nie jest pod żadną presją finansową i nie ma zamiaru schodzić z ceny za angielskiego skrzydłowego.

Cole spodziewa się, że ta sytuacja skieruje zainteresowanie „Czerwonych Diabłów” w innym kierunku, ponieważ na rynku nie brakuje młodych, obiecujących zawodników ofensywnych.

Uważa również, że domaganie się wzmocnień w centralnej części defensywy nie jest poparte żadnym konkretnym argumentem, zwłaszcza że wielkie pieniądze zostały już zainwestowane w takich piłkarzy jak Harry MaguireVictor Lindelof czy Eric Bailly.

Były napastnik „Czerwonych Diabłów” nie jest przekonany do tego, czy Ole Gunnar Solskjaer musi ściągać do swojego składu kolejnego środkowego obrońcę, jednak jest pewny, że Norweg ma gotową listę ofensywnych zawodników, którzy mogą wzmocnić jego skład.

Andy Cole jest przekonany, że w związku z trudnościami w pozyskaniu Jadona Sancho, Manchester United będzie miał gotową listę alternatyw. Były napastnik nie uważa jednak, aby środek obrony był pozycją, którą „Czerwone Diabły” powinny wzmacniać.

Ole Gunnar Solskjaer cały czas przeczesuje rynek piłkarski, poszukując potencjalnych wzmocnień. Jednym z nich okazał się Donny van de Beek, jednak pozostałe próby zakończyły się frustrującymi wynikami.

Największym problemem niewątpliwie okazała się próba pozyskania Jadona SanchoBorussia Dortmund cały czas daje do zrozumienia, że nie jest pod żadną presją finansową i nie ma zamiaru schodzić z ceny za angielskiego skrzydłowego.

Cole spodziewa się, że ta sytuacja skieruje zainteresowanie „Czerwonych Diabłów” w innym kierunku, ponieważ na rynku nie brakuje młodych, obiecujących zawodników ofensywnych.

Uważa również, że domaganie się wzmocnień w centralnej części defensywy nie jest poparte żadnym konkretnym argumentem, zwłaszcza że wielkie pieniądze zostały już zainwestowane w takich piłkarzy jak Harry MaguireVictor Lindelof czy Eric Bailly.

– Manchester United w trakcie każdego okienka poszukuje piłkarzy, którymi mógłby wzmocnić skład – powiedział Andy Cole w rozmowie z „The Mirror”. – Cały czas rozmawiamy o środkowym obrońcy, ale oni mają ich już tylu, że nie sądzę, aby mogli tam jeszcze kogoś dodać.

– Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, środkowy obrońcy bywają drożsi od środkowych napastników, więc poszukiwanie takiego wzmocnienia nie jest łatwe. Będę z zainteresowaniem obserwować ich działania w tej kwestii.

– Jeśli nie dojdzie to transferu Jadona Sancho, to z całą pewnością będzie spora strata, jednak jestem przekonany, że mają na oku kilku innych zawodników, którzy mogą wzmocnić skład – przekonuje Cole.

Oczekując na działania „Czerwonych Diabłów” w kwestii pozyskiwania nowych nazwisk, Cole jest przekonany, że dokonane transfery i progres, do którego doszło w przeciągu ostatniego sezonu dowodzą, że klub kieruje się w odpowiednią stronę.

– Ole sprawił, że Manchester United gra tak, jak powinien grać Manchester United, czyli ofensywnie. Zawodnicy, których pozyskał Ole sprawili, że Manchester United stał się lepszym zespołem, bardziej kreatywnym.

– Myślę, że zapewnił im swobodę w grze, której zawsze potrzebowali i wszyscy chcemy oglądać właśnie coś takiego. Jeśli będą w stanie utrzymać taką formę w następnym sezonie i cały czas będą podejmować dobre decyzje, wtedy Manchester United może przebić wyniki z poprzednich rozgrywek.

Źródło: ManUtd.pl