Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Bruno Fernandesa przed meczem z Sevillą

Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera i Bruno Fernandesa przed meczem z Sevillą

W nadchodzącą niedzielę o godz. 21:00 Manchester United zmierzy się z Sevillą w półfinale Ligi Europy. Na konferencji prasowej przed tym spotkaniem pojawili się Ole Gunnar Solskjaer oraz Bruno Fernandes. Pełen zapis z tego spotkania znajdziecie poniżej.

PRZEBIEG KONREFENJI:

Ole, pytanie do ciebie. Jak wygląda zespół pod względem przygotowania fizycznego i kontuzji? Mógłbyś podsumować krótko, jak ważny jest ten mecz dla Manchesteru United i dla ciebie? 

Ole Gunnar Solskjaer: – Cóż, spędziliśmy kilka ostatnich dni na przygotowaniach do meczu, regeneracji i treningu. To był dobry okres. Niezbyt często mamy sześć dni przerwy między kolejnymi spotkaniami. Jesteśmy gotowi, pod względem fizycznym także. Mentalnie również wszystko jest w porządku – to półfinał, każdy chce wziąć udział w tej fazie rozgrywek, a ja po prostu chcę, żeby moi zawodnicy cieszyli się tym meczem. Sam również nie mogę się doczekać pierwszego gwizdka. W tym sezonie byliśmy już dwa razy w półfinałach i choć cieszymy się, że zaszliśmy tak daleko, to jednak nie jesteśmy zadowoleni. Chcemy pójść o krok dalej.

Ole, jak ważne jest, aby dobrze rozpocząć mecz z Sevillą? Ostatnimi czasy to nie była norma, nawet z Kopenhagą. Drużyna poprawiła się dopiero w drugiej połowie.

OGS: – Myślę, że nie tylko w meczu z Sevillą, ale w każdym innym ważne jest, aby dobrze go rozpocząć. Rozmawiamy o tym. Trenujemy i jesteśmy przygotowani na dobry początek. Jeśli przeciwko dobrym zespołom będziesz gonić wynik od samego początku, nie zaznaczysz swojej obecności na boisku i nie przeprowadzisz pierwszego ataku, może być potem ciężko wejść na odpowiednio wysokie obroty. Gramy przeciwko drużynie pełnej jakości. Jeśli nie będziemy mieć piłki, czeka nas trudne spotkanie.

Bruno, zaliczyłeś fenomenalny początek kariery w Manchesterze United – przyszedłeś w środku sezonu, strzelałeś wszystkie rzuty karne. Dzięki temu rodzą się porównania do Erika Cantony. Co myślisz o tym zestawieniu ciebie z wielką postacią w historii Manchesteru United?

Bruno Fernandes: – Naprawdę miło jest tego słuchać i być wymienianym obok tak wielkich nazwisk. Dla mnie Cantona był jednak niesamowitym piłkarzem dla tego klubu i muszę być znacznie lepszy, by można było mnie do niego porównywać. Jestem naprawdę szczęśliwy z powodu tego, co do tej pory zrobiłem, ale nie jestem zadowolony w tym kontekście, o którym mówił menedżer. W Manchesterze United chodzi o zdobywanie pucharów. Przychodzę do klubu, aby wygrywać trofea. Będę szczęśliwy pod koniec sezonu, jeśli wygramy Ligę Europy.

Ole, chciałbym zapytać o Sergio Romero – czy podziwiasz to, że może nie grać przez długi czas, ale gdy przyjdzie tak ważny mecz, jak ten z Sevillą, to będzie w stanie zaprezentować bardzo wysoki poziom? Jak trudno jest to zrobić bramkarzowi?

OGS: – Myślę, że Sergio [Romero] jest w szczególnej sytuacji. Jest w klubie, w którym występuje jeden z najlepszych bramkarzy ostatnich 10 lat na świecie, przynajmniej dla mnie. David [de Gea] jest wyjątkowy. To wszystko mówi o profesjonalizmie Sergio – zawsze, gdy gra, robi to na wysokim poziomie. Jest doświadczony, skupiony i zawsze wie, jak się przygotowywać. Jego koncentracja jest fantastyczna, to dla nas bardzo dobry bramkarz.

Bruno, świetnie się zadomowiłeś w Anglii. Wielu piłkarzy ma trudności z dostosowaniem się do wymagań Premier League. Jak to zrobiłeś? Dlaczego to było dla ciebie takie łatwe?

BF: – Nie mogę zgodzić się z tym, że było to łatwe. Mamy dobre wyniki, a ja strzeliłem kilka bramek. Było mi o tyle łatwiej, że pomagał mi zespół. Każdy dał mi pomocną dłoń: sztab szkoleniowy, trenerzy. Otrzymałem wiele pewności siebie z ich strony, co nieco ułatwiło mi proces adaptacji. Wcześniej grałem też we Włoszech, więc już wiedziałem, jak to jest grać poza domem, w innej lidze. Oczywiście Premier League jest zupełnie inna. Jak powiedziałem – mam zaufanie kolegów z drużyny, menedżera, trenerów. Myślę, że sprawy idą naprawdę w dobrym kierunku. Jeśli masz pewność siebie i reszta w ciebie wierzy, możesz robić swoje w każdym meczu i dawać z siebie wszystko na każdym kroku.

Ole, nie wiem czy widziałeś nagranie hiszpańskiego komentatora, które błyskawicznie rozprzestrzeniło się po meczu Sevilli z Wolverhampton. W momencie, gdy Adama Traore pędził na bramkę, on imitował dźwięk samochodu. Widziałem wcześniej, jak z taką samą szybkością rajdy urządzał Mason Greenwood. Myślisz, że ten facet będzie potrzebował kilku pastylek na gardło przed meczem? Jak ważne jest, by mieć takich szybkich i świeżych piłkarzy w składzie?

OGS: – To było wyjątkowe nagranie. Nie jest łatwo bronić się przed Adamą Traore. Tak jak mówisz – my też mamy szybkich zawodników z przodu. Chcemy być bezpośredni i pozytywnie nastawieni do gry. To nie są nasze jedyne cechy. Myślę, że pokazaliśmy, że możemy stwarzać sobie sytuacje. Facet obok mnie [Bruno Fernandes] odegrał kluczową rolę w kreowaniu okazji po kontratakach czy grze pozycyjnej. Będziemy musieli zobaczyć, jak potoczy się ten mecz, czy zdobędziemy pierwsi bramkę. To ważne w takich pojedynkach. Jesteśmy dobrze przygotowani.

Bruno, mówisz o innych piłkarzach i o tym, jak ci pomogli. Czy możesz nam opowiedzieć o rozmowie lub anegdotce, która sprawiła, że poczułeś się wyjątkowo, że należysz do tego zespołu? Uważa się, że wejście do Manchesteru United i błyskawiczne odniesienie sukcesu jest bardzo trudne.

BF: – Myślę, że kiedy klub płaci za piłkarza 55 milionów funtów, to automatycznie oznacza, że mu ufa. Myślę, że od tego wszystko się zaczyna. Rozmowy z trenerami, kolegami z drużyny… Menedżer cały czas ze mną rozmawia, mówi, żebym grał swoją piłkę, robił to samo, co w Sportingu. Chce, żebym miał tę samą pewność siebie co w Portugalii, żebym starał się robić te same rzeczy i zarazem się rozwijał. Kiedy masz za plecami głos, który opowiada o twojej grze i pomaga zespołowi, jest ci łatwiej.

Ole, czego ty i twoi piłkarze nauczyliście się z innych półfinałów, w których byliście w tym sezonie? Jak wykorzystacie te doświadczenia, aby teraz rozstrzygnięcie było inne?

OGS: – Kiedy dochodzisz do półfinału, to wiesz, że mierzysz się z wielkimi zespołami, z dużą jakością. Nadszedł czas, aby zrobić krok do przodu w stronę najlepszych zawodników, meczów. Musimy być stuprocentowo skupieni – każda chwila może rozstrzygnąć, czy wygramy czy przegramy. Zdążyliśmy już odczuć, że przegrana w półfinale jest niezwykle bolesna.

Bruno, grałeś u boku Nemanji Gudelja w Sportingu. Przyjechał teraz do Niemiec po tym, jak został zakażony koronawirusem. Rozmawiałeś z nim?

BF: – Tak, to prawda, grałem z nim [Nemanja Gudelj]. Cieszę się, że teraz wszystko jest w porządku. Rozmawiam z nim i jestem szczęśliwy, że wyzdrowiał. Mam nadzieję, że w niedzielę go pokonam. Po meczu zamienimy się koszulkami. Cieszę się, że zagra w tym meczu.

Ole, wspomniałeś o sporej przerwie pomiędzy meczami. UEFA postanowiła tak zorganizować europejskie puchary, żeby codziennie było jedno spotkanie Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. Gdyby przerwy były krótsze, w ten weekend mógłbyś zagrać w finale i nie przeszkodziłoby to w przygotowaniach do nowego sezonu. Czy masz jakieś zastrzeżenia do tego terminarza?

OGS: – Na ten moment nie mam absolutnie żadnych zmartwień dotyczących nowego sezonu. Mamy dobrą okazję do zakończenia obecnej kampanii. Oczywiście to był jedyny możliwy sposób, aby skończyć te rozgrywki. Także dla kibiców ważne jest to, aby codziennie mieć możliwość obejrzenia meczu, aby one na siebie nie nachodziły. Z niecierpliwością czekasz na najważniejsze mecze w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, to dobrze. Ten okres przerwy wykorzystujemy oczywiście jako przygotowania do zakończenia tego turnieju, ale też musimy na to spojrzeć jak na mały presezon. Nie minie dużo czasu, zanim zaczniemy rozgrywki 2020/21. Jest jak jest. Musimy być rozsądni, gdy decydujemy o odpoczynku dla piłkarzy, w treningu, podczas meczów – takie są okoliczności, w których się znajdujemy. Nie możemy narzekać, bo taki jest teraz świat.

Ole, czy naprawdę bezpiecznie jest mówić, że nie martwisz się o to, że twoi piłkarze nie będą mieć wystarczająco długiego odpoczynku przed rozpoczęciem kolejnego sezonu Premier League?

OGS: – Nie ma sensu, żebym się tym martwił. Władze dadzą nam tyle czasu na odpoczynek, ile tylko są w stanie. Mamy nadzieję, że przed inauguracją będziemy mieli minimum 30 dni wolnego, co pozwoli dać piłkarzom dwutygodniowy urlop. Prawdopodobnie nie będą mogli podróżować tam, gdzie chcą, a potem będą dwa tygodnie na przygotowania do pierwszego meczu. Takie są warunki i nie widzę powodu, dla którego miałbym narzekać. Muszę tylko jak najlepiej to wykorzystać, zarządzać piłkarzami w odpowiedni sposób i opiekować się nimi. Mam nadzieję, że niektórzy selekcjonerzy reprezentacji narodowych także będą mieć to na uwadze.

Ole, Sevilla jest niepokonana w ostatnich 19 spotkaniach. Co musicie zrobić, aby ją pokonać?

OGS: – Strzelić więcej bramek niż oni! Oczywiście nie jest to takie proste. Sevilla to bardzo dobrze zorganizowany zespół, z agresywnym stylem gry, pressingiem, mają świetne indywidualności. Trzeba zagrać najlepiej, jak tylko potrafimy. Musimy być zdolni do zatrzymania piłki w każdej możliwej sytuacji i grać poza ich pressingiem. Musimy być sprytni, kreatywni, przyspieszyć w decydujących momentach, przy ostatnim podaniu… W takich meczach bardzo często decyduje stały fragment gry lub błysk geniuszu jednego piłkarza.

Ole, co sądzisz o meczu Barcelony z Bayernem?

OGS: – Oglądaliśmy go. Muszę powiedzieć, że Bayern tak naprawdę wyznacza obecnie standardy, właściwie przez cały sezon. Przyszedł nowy trener i są absolutnie genialni. Ich grę cechuje agresja, biegają, grają pressingiem, są świetni technicznie. To był występ najwyższej klasy w wykonaniu czołowego zespołu.

Źródło: ManUtd.pl